Kursy walut
  • z dnia (2012-02-22):
  •  EUR - 4.1857
  •  USD - 3.1635
  •  CHF - 3.4663

Z wybranej lokalizacji nie zrezygnują 
(31-08-2009)

Tylko kilkanaście procent klientów znajduje lokal, który podczas pierwszej wizyty u pośredników opisuje jako idealny. Nabywcy wolą też czasem zapłacić więcej, niż zrezygnować z upatrzonej lokalizacji.

pokaż / ukryj

Klienci bywają bardziej nieugięci, wybierając lokalizację mieszkania, niż prowadząc dyskusje o jego ostatecznej cenie. Jednak sporo rozmów nadal kończy się fiaskiem ze względu na zaporowe stawki dyktowane przez sprzedawców.

– Klienci są przywiązani do swoich preferencji, podobnie jak właściciele mieszkań do ich wysokich cen – zauważa Krzysztof Pankowski z agencji nieruchomości Silver House.

Duże oczekiwania

Zdaniem Pankowskiego dziś mamy sytuację nieco patową. Mimo dużej podaży lokali trudno mówić o uprzywilejowanej pozycji kupującego, bo często bank odmawia swojego udziału w transakcji, twierdząc, że mieszkanie jest przeszacowane. Argument ten jednak nie przekonuje sprzedawców do obniżek. – Właśnie z powodu niechęci banków do podjęcia ryzyka w ostatnich miesiącach rozpadło się wiele transakcji, gdzie podpisano nawet umowę wstępną, a kupiec wpłacił zaliczkę czy zadatek. Duża podaż mieszkań nie ma więc znaczenia. Istotne jest to, że jest bardzo mało tych osób, które mogą je kupić – twierdzi Krzysztof Pankowski.
...
– Klienci najbardziej dziś cenią budownictwo po 2000 r. lub przedwojenne, a najmniej z lat 70. i 80. Standard mieszkania ma mniejsze znaczenie, ważniejszy jest stan samego budynku – czy jest nowa elewacja, odnowione klatki schodowe oraz czy wyremontowano piony wodno-kanalizacyjne, instalacje grzewczą, elektryczne itp. – wylicza Krzysztof Pankowski. Dodaje, że pojęcie atrakcyjnej lokalizacji ulega zmianie, bo poza Śródmieściem co rok zmieniają się mody na dzielnice. – Dobrym przykładem jest relacja między Kabatami a Bielanami. Jeszcze kilka lat temu Kabaty były droższe od Bielan o ok. 1,5 raza, a dziś ceny w tych dzielnicach są porównywalne – tłumaczy Pankowski.


Źródło: Rzeczpospolita
http://www.rp.pl/artykul/356182.html


Ceny siedlisk do dużych negocjacji 
(04-08-2009)
 
Ziemię na Mazurach można kupić już za 50 – 60 tys. złotych. Na Mazowszu trzeba mieć co najmniej 70 – 80 tysięcy złotych. Sporo właścicieli, wystawiając siedliska na sprzedaż, żąda 200 – 500 tys. zł. W sprzedaży pojawiają się również działki za 3 – 4 mln zł.

pokaż / ukryj

...

Krzysztof Pankowski z biura Silver House twierdzi z kolei, że bardzo atrakcyjna – ze względu na planowaną autostradę A2 – jest gmina Wiskitki w powiecie żyrardowskim. Można tam jeszcze relatywnie niedrogo kupić atrakcyjne siedliska w takich miejscowościach, jak Miedniewice, Aleksandrów czy Czerwona Niwa. Są znacznie tańsze niż w sąsiedniej gminie Jaktorów (powiat grodziski) czy w dość popularnej wśród warszawiaków gminie Radziejowice.

– Nadal nie do końca docenia się urokliwe działki siedliskowe w gminie Mszczonów, np. w miejscowościach Osuchów, Wygnanka i Adamowice czy w Puszczy Mariańskiej w okolicach Bolimowskiego Parku Krajobrazowego. Dość atrakcyjne i niedrogie siedliska można nabyć w okolicach Góry Kalwarii – zapewnia Pankowski.

Sama rozbieżność cen siedlisk wokół Warszawy jest olbrzymia. Wahają się one od 6 – 7 zł do grubo ponad 100 złotych za mkw. Najdroższe są działki siedliskowe w otulinie Puszczy Kampinoskiej i okolicach Leszna, Borzęcina, Woli Pasikońskiej czy Kampinosu. – Zdecydowanie taniej, a całkiem niedaleko, można nabyć działki w powiecie sochaczewskim, np. w Młodzieszynie znajdziemy oferty za 10 zł za metr – wylicza Pankowski.

Klienci traktują często zakup działki siedliskowej, a więc takiej działki rolnej, na której można wyremontować stary budynek lub nawet postawić całoroczny dom, jako alternatywę dla zakupu klasycznej działki budowlanej.

– Za podobne pieniądze zamiast 500 mkw. ziemi w granicach Warszawy możemy kupić np. 5 ha w malowniczym miejscu z kawałkiem lasu, nad rzeką, z dala od wielkomiejskiego zgiełku. Mniejsze znaczenie będzie miała odległość od miasta. Ważne będzie natomiast to, jak szybko i sprawnie do takiego miejsca da się dojechać. Cenne są więc grunty w odpowiedniej odległości od tras dojazdowych do Warszawy, jednak nie na tyle blisko, by trasy te były słyszalne – zaznacza Krzysztof Pankowski.

Dodaje, że klienci mają mniejsze wymagania dotyczące infrastruktury i mediów na działkach siedliskowych niż w przypadku klasycznych działek budowlanych.

....

Działka siedliskowa, jeśli kupi się ją po okazyjnej cenie, może także być po prostu zwykłą lokatą kapitału. – Wiele osób kupuje taką ziemię bez zamiaru budowania czy jakiegokolwiek korzystania z niej – zgodnie z zasadą, że w dłuższej perspektywie grunty nie tanieją. Odrębną kategorię kupców działek siedliskowych stanowią inwestorzy, poszukujący byłych gospodarstw z dużą ilością ziemi, których przeznaczenie może ulec zmianie na budowlane. Wiąże się to jednak z pewnym ryzykiem, wymaga wielu zabiegów, a przede wszystkim czasu – przestrzega Krzysztof Pankowski.

Siedliska do kupienia
>> Wiskitki, Aleksandrów, pow.: 36,7 tys. mkw., cena mkw.: 10 zł, cena całości: 374 tys. zł
>> Mszczonów, Wygnanka, pow.: 45,9 tys. mkw., cena mkw.: 11 zł, cena całości: 504,9 tys. zł
>> Radziejowice, Krze Duże, pow.: 23 tys. mkw., cena mkw.: 25 zł, cena całości: 570 tys. zł
źródło: 
Silver House

Źródło: Rzeczpospolita
http://www.rp.pl/artykul/343550.html


Mało chętnych na mieszkanie z szafą, a wielu na urządzoną kuchnię
(22-06-2009)

Meble dobrej jakości mogą czasem przyspieszyć sprzedaż mieszkania. Jednak najwięcej lokali trafia do nowych właścicieli bez wyposażenia.

Nabywcy oczekują dziś raczej wykończonej kuchni niż pozostawienia w mieszkaniu mebli.

 pokaż / ukryj

– Umeblowanie najczęściej nie jest brane w ogóle pod uwagę. Każdy zainteresowany kupnem ma świadomość, że sprzęty ruchome znikną z lokalu. Pozostawienie umeblowania raczej nie wpływa na cenę, choć może stanowić zachętę dla klienta – mówi Lucyna Śliwińska z agencji nieruchomości Silver House...

Miasteczko Wilanów jest stosunkowo młodym projektem, więc odsetek już umeblowanych mieszkań może okazać się niższy niż w innych, starszych osiedlach warszawskich.

...

Sprzedający coraz częściej oferują meble wbudowane na stałe, czyli szafy wnękowe czy zabudowy kuchni itp. Takie oferty znajdziemy głównie w nowych osiedlach, zbudowanych po 1995 r. oraz w mieszkaniach, które były wcześniej przeznaczone na wynajem. Standard mebli pozostawia jednak wiele do życzenia.

Źródło: Rzeczpospolita
http://www.rp.pl/artykul/323342.html


Mokotów zawsze modny, a więc drogi
(25-05-2009)

Stare kamienice na Mokotowie ciągle przyciągają klientów. Znacznie mniej atrakcyjne są: Służew, Służewiec czy Stegny.

Pod względem cen – poza Śródmieściem, gdzie nierzadko za 1 mkw. mieszkania trzeba zapłacić ponad 11 tys. zł – Mokotów plasuje się na drugim miejscu, ze stawkami rzędu 9,5 – 10 tys. zł za mkw., choć nie brakuje i ofert za ponad 40 tys. zł za 1 mkw. Jednak dzielnica ta cieszy się niesłabnącą popularnością. Wśród klientów ceniony jest zwłaszcza obszar między ul. Rakowiecką, św. Andrzeja Boboli, Wołoską, Odyńca, Puławską, Dolną, Belwederską, Spacerową i Goworka.

 pokaż / ukryj

– Rejon ten jest dobrze skomunikowany z resztą miasta: albo linią metra wzdłuż al.Niepodległości, albo liniami tramwajowymi na ulicy Puławskiej – mówi Krzysztof Pankowski z biura nieruchomości Silver House.

W klimatycznych kamienicach

Zdaniem Pankowskiego najbardziej poszukiwane są mieszkania przedwojenne, kamienice z lat 20. i 30. – Koneserzy pytają o konkretne ulice, a nawet konkretne domy. Do najlepszych adresów należą też przedwojenne domy przy ul. Narbutta, Łowickiej, Kazimierzowskiej, Dąbrowskiego oraz kamienice z lat 20. przy ul. Chocimskiej – opowiada Krzysztof Pankowski.

Dodaje, że do szczególnie atrakcyjnych należy również adres al. Niepodległości 191. Jest to obszerna kamienica z lat 30., w której lokale doskonale nadają się zarówno na cele mieszkalne, gdy okna skierowane są na podwórka, jak na wynajem na biura, m.in. ze względu na niedużą odległość od stacji metra.

Do poszukiwanych adresów należą również kamienice usytuowane w bliskości parku Łazienkowskiego, na przykład przy ul. Podchorążych, Hołówki czy Stępińskiej. – Najmniejsze zainteresowanie budzą mieszkania w blokach z wielkiej płyty z lat 70. i 80., na przykład przy ul. Modzelewskiego, na Służewiu Przemysłowym czy na Stegnach. Ich atrakcyjność może wzrosnąć tylko w jednym przypadku – gdy właściciele zamierzający je sprzedać obniżą ceny – twierdzi Krzysztof Pankowski.
...

Jak zauważa 
Krzysztof Pankowski, klienci, którzy szukają lokum dla siebie, zwracają dużą uwagę na bezpośrednie otoczenie budynku, odrzucając mieszkania, których okna wychodzą na ruchliwe ulice.

– W przypadku kupna lokum w celach inwestycyjnych, na wynajem, kryterium to nie jest tak istotne. A jeśli chodzi o mieszkania, które mają być wynajęte na biura, bliskość ulicy wcale nie jest wadą. Atrakcyjna jest pod tym względem aleja Niepodległości z dostępem do metra – zauważa Pankowski.

Najwyższe ceny osiągają luksusowe apartamenty na Mokotowie. I tak na przykład w portalu Gratka.pl na sprzedaż jest jednopoziomowy penthouse o pow. 430 mkw. ze 150-metrowym balkonem. Cena ofertowa apartamentu wynosi prawie 20 mln zł. Lokum znajduje się na 13. piętrze bloku z 2006 r. przy al. Wyścigowej. Znajdują się w nim dwie sypialnie gościnne z prywatnymi łazienkami, główna sypialnia z dwiema łazienkami, dwa pokoje gościnne, salon, sauna, jacuzzi, ogród zimowy i oczywiście kuchnia. W cenie apartamentu są wszystkie meble.
...

Źródło: Rzeczpospolita
http://www.rp.pl/artykul/310278.html


Nowoczesne budynki bardzo trudne do sprzedania
(09-02-2009)

Klienci szukają przede wszystkim przedwojennych, klimatycznych willi i dworków. Drogie, nowoczesne projekty często nie są w stanie sprostać zmieniającym się wymogom mody.

 pokaż / ukryj 

Wśród ofert, jakie dziś trafiają na rynek, trudno znaleźć rezydencję z prawdziwego zdarzenia – np. 80-letni klimatyczny dom w pobliżu lasu i ogrodów, zaprojektowany przez renomowanego architekta z przedwojennych czasów. Zamiast takiej perełki zwykle trafiamy na budynki powstałe w latach 90., kiedy panowała moda na duże działki i duże metraże. W ofercie znajdziemy też sporo mniejszych, skromniejszych domów. Wyjątkiem są rezydencje w Konstancinie, w strefie A, które, choć budowane 10 – 15 lat temu, zwykle projektowane przez uznanych architektów, przyciągają lokalizacją, sąsiedztwem i wyglądem. Jednak dziś trudno sprzedać cokolwiek. Pośrednicy przyznają, że od miesięcy nie udało im się zrealizować żadnej transakcji dotyczącej rezydencji czy willi.

Konstancińskie oferty

Jak twierdzi Jarosław Czarniak, właściciel biura nieruchomości Silver House, prestiżowe podwarszawskie lokalizacje przyciągające klienta z najwyższej półki to głównie strefa A w Konstancinie-Jeziornie.

– Tu rezydencje, projektowane z rozmachem, zwłaszcza w ostatnich dziesięciu latach, kosztują co najmniej 10 mln zł. Są i droższe oferty – ok. 20 mln zł, jednak trudno jest trafić w gust klientów z uwagi na znikomą podaż nieruchomości z górnej półki – twierdziJarosław Czarniak. Większość luksusowych rezydencji, które mogłyby zaspokoić wymagania klientów, nie jest na sprzedaż, a te, które są na rynku, przekraczają założony na ten cel budżet.

Pośrednik dodaje, że w ostatnich dwóch latach, jak wynika z jego wiedzy, nie doszło do sprzedaży rezydencji powyżej  8 mln zł. Dziś w biurze Silver House znajduje się ok. sześciu ofert z najwyższej półki – są to rezydencje w cenie 8 – 19 mln zł. – Część właścicieli preferuje dyskretną sprzedaż swojej nieruchomości, bez rozgłosu – zaznacza Jarosław Czarniak.
.
..

Źródło: Rzeczpospolita
http://www.rp.pl/artykul/260587.html


 


Aktualizowano: 2012/02/23